Pojawienie się internetu zrewolucjonizowało rynek usług w niemal każdym sektorze. Błyskawiczny rozwój sieci społecznościowych, zarówno zrzeszających ekspertów, jak i laików, umożliwił debaty na wszelkie tematy. Wraz z opisanym zjawiskiem, a szczególnie w ostatnich latach, szczególnie na popularności zyskują grupy, mające gromadzić osoby potrzebujące pomocy prawnej i łączące ich z profesjonalistami, którzy chcą im nieodpłatnie doradzić. W tym tekście zastanowimy się, czy takie porady prawne zasługują na zaufanie, a także jak może to wpłynąć na szeroko rozumiany rynek usług prawniczych. Nie będziemy rozpatrywać jednocześnie płatnych porad specjalisty, odbywających się zdalnie, które niewiele różnią się od usług świadczonych w kancelarii.
Cenne rady od praktyków
Zanim przejdziemy do dalszej części tekstu, w której przedstawimy, dlaczego zjawiska tego nie można ocenić jednoznacznie pozytywnie, warto zaznaczyć, że na grupach tego typu pojawia się cała rzesza ekspertów. Niezależnie od motywacji, czy traktują to jako sposób na pozyskanie klientów, zyskanie zaufania i rozpoznawalności, czy czynią to z dobrego serca, faktycznie często możliwe jest uzyskanie cennej porady prawnej i oszczędzenie pewnej sumy. Jeśli twoja historia jest interesująca, chwyta za serce lub powoduje inne bardzo intensywne emocje, istnieje duża szansa, że nie tylko dostaniesz wskazówki jak postępować, ale nawet zyskasz możliwość bycia reprezentowanym pro bono. No dobrze, ale czy zawsze wygląda to w ten sposób?
„Zaufaj mi, stryjeczny wuj mojego szwagra tak miał” – czyli ekspert w byciu ekspertem
Ten nieco żartobliwy i nawiązujący do słynnej już komedii tytuł, w najpełniejszy problem oddaje istotę problemu. jaki wiąże się z grupami oferującymi porady prawne. Z założenia, opisywane wyżej grupy zapewniające darmowe porady prawne opierają się na obecności dwóch grup – pomagającej i potrzebującej pomocy. Niestety, jak to często można zaobserwować, w internecie nie ma miejsca na tak mocne podziały i ta granica także ulega zacieraniu. Ci, którzy pierwotnie szukali porad prawnych, wraz z upływem czasu czują się uprawnionymi do ich wygłaszania, bo przecież przeczytali już kilka komentarzy ekspertów i tylko je powtórzą. Dodatkowo dochodzą tzw. dowody anegdotyczne, czyli ktoś coś słyszał, ale nie wie do końca jak to było i na tej podstawie udziela porad. W ten sposób powstaje niemałe zamieszanie! Zapoznaj się także z http://www.wydawnictwoimperium.pl/batalia-w-sadzie-tylko-z-adwokatem/
Czy kancelarie prawne nie będą miały za co żyć?
Naszym zdaniem, przez tak silnie zacierające się podziały na ekspertów i poszukujących pomocy, prawnicy jeszcze bardzo długo będą mieli masę pracy. Co prawda, opisany powyżej przykład cennych rad od praktyków, pozwala na optymistyczne założenie, że to tylko kwestia czasu, kiedy profesjonaliści zostaną odciążeni, ale dla laika rozróżnienie przydatnej porady od tej wyssanej z palca może okazać się zbyt trudne. Chcąc uzyskać pomoc, która gwarantuje poprawienie swojej sytuacji, zawsze bezpieczniejszym rozwiązaniem będzie skorzystanie z renomowanych kancelarii prawnych. W sprawach wielkiej wagi nie warto ryzykować jeszcze większymi problemami, wynikającymi z nieznajomości prawa, czy błędnymi poradami internetowych „ekspertów”!
